
Zakończenie umowy o pracę za porozumieniem stron w Niemczech.
6 kwietnia, 2026
Co robić, gdy niemiecki pracodawca nie wypłaci pieniędzy.
20 kwietnia, 2026Jak się bronić w Niemczech przeciw wypowiedzeniu za obraźliwe słowa wobec pracodawcy lub innych pracowników.
Znieważanie pracodawcy albo współpracowników stanowi w Niemczech poważne naruszenie obowiązku poszanowania godności pracodawcy i załogi, które może stanowić ważną przyczynę do natychmiastowego rozwiązania umowy o pracę.
Podobnie może być, gdy pracownik świadomie formułuje nieprawdziwe twierdzenia dotyczące swojego pracodawcy, przełożonych lub kolegów, szczególnie gdy wypowiedzi te spełniają znamiona zniesławienia.
Pracownik nie może powoływać się na prawo do wolności słowa i wypowiedzi w przypadku świadomie fałszywych twierdzeń dotyczących pracodawcy lub załogi. Takie twierdzenia nie są objęte ochroną niemieckiego prawa konstytucyjnego.
Inaczej jest w przypadku wypowiedzi, które nie stanowią twierdzeń faktycznych, lecz są subiektywną oceną bez oznak świadomego zniesławienia – jeśli otoczenie może rozpoznać, że chodzi w takim przypadku o subiektywne zdanie pracownika. Podlegają one w Niemczech ochronie prawa do wolności wypowiedzi. To samo dotyczy wypowiedzi, w których fakty i opinie się mieszają, o ile są one nacechowane elementami stanowiska, przekonania lub opinii, a nie zniesławienia. Na pewno tak długo, jak nie używa się w ramach takich wypowiedzi ciężkich epitetów lub obraźliwych słów.
Istotne jest w takich przypadkach, czy obraźliwe wypowiedzi zostały sformułowane na papierze, przez komunikatory typu WhatsApp albo SMS, czy też może ustnie. Wypowiedzi formułowane w e-mailach lub wiadomościach pisanych przez WhatsApp są oceniane w niemieckich sądach pracy surowiej, jeśli w tych przypadkach potrzeba czasu i tym samym odpowiedniej premedytacji na sformułowanie takiej wiadomości.
Istotny jest w takich przypadkach również kontekst wypowiedzi oraz sama wypowiedź.
Groźby karalne, używanie wulgaryzmów o charakterze rasistowskim, szowinistycznym lub seksistowskim będzie trudno wybronić przed niemieckim sądem pracy.
Inaczej z drugiej strony wyglądają sytuacje, w których pracownik został odpowiednio sprowokowany do ogólnie obraźliwych wypowiedzi. Istotne mogą być przy tym również sytuacje przypominające mobbing lub wręcz spełniające założenia mobbingu. Pracownik, który przez długi czas podlega presji i atakom ze strony przełożonych i otoczenia, tak że w pewnym momencie wybuchnie, będzie mógł się często wybronić przed niemieckim sądem pracy i wygrać sprawę o wypowiedzenie.
W przypadku zarzutu obraźliwej lub zniesławiającej wypowiedzi ustnej istotne jest, czy i jakich świadków na taką wypowiedź będzie miał pracodawca. W Niemczech to pracodawca musi udowodnić powód do zwolnienia pracownika chronionego. Pracownikiem chronionym jest się w Niemczech, jeśli pracuje się w firmie więcej niż 6 miesięcy i w zakładzie, w którym pracujemy, jest więcej niż 10 pracowników. W mniejszych zakładach lub w okresie próbnym w przypadku zwolnienia natychmiastowego można w Niemczech zawsze przynajmniej złożyć pozew o zachowanie terminu wypowiedzenia – ciężar dowodowy leży tutaj również po stronie pracodawcy. Na pozew przeciw wypowiedzeniu z Niemiec ma się trzy tygodnie od otrzymania wypowiedzenia na piśmie.
Trzeba przy tym wiedzieć, że każdy pracownik danej firmy może być w Niemczech świadkiem w sprawie o zwolnienie innego pracownika firmy. Jeśli pracodawca jest osobą fizyczną wtedy nie może być on świadkiem w sprawie o wypowiedzenie. Tak samo jest z prezesami spółek, w których pracuje osoba zwolniona – również oni nie mogą być świadkami w sprawach o zwolnienie pracownika spółki.
Nawet jeśli pracodawca ma świadków na obraźliwą wypowiedź lub zniesławienie ze strony zwolnionego pracownika, wtedy wciąż taki świadek musi przekonać sędziego niemieckiego sądu pracy o tym, że pracownik faktycznie dopuścił się danej wypowiedzi. Oddalenie od pracownika wypowiadającego jakieś słowa, hałas w zakładzie lub inne ograniczenia mogą mieć wpływ na ocenę wiarygodności zeznań świadka. Podobnie może być, jeśli świadek słyszał słowa wypowiadane w języku dla niego nie znanym. Dosyć często polskie przekleństwo na „k” jest interpretowane przez osoby spoza Polski i nie znające języka polskiego jako obraźliwa w odniesieniu do konkretnej osoby wypowiedź, a nie jako ogólne przekleństwo.
Kolejną możliwością obrony jest prywatny charakter wypowiedzi. Jeśli wypowiedź miała miejsce w ramach prywatnej rozmowy i została zasłyszana przypadkowo lub po prostu podsłuchana, wtedy można się bronić argumentem, że pracownik używający obraźliwych słów robił to w ramach prywatnej rozmowy i nie chciał, aby wypowiedź opuściła ten krąg. W przypadku bardzo obraźliwych treści prywatny charakter rozmowy może mieć mniejsze znaczenie dla obrony pracownika, chyba że będzie chodziło o krąg najbliższych osób, takich jak rodzina. Podobnie świadome łamanie praw osoby nagrywanej lub podsłuchiwanej do poufności lub wyboru co do nagrywania własnych wypowiedzi może prowadzić w Niemczech do wykluczenia dowodu z takiego źródła.
Wszystkie prawa zastrzeżone. Kopiowanie, przetwarzanie lub wykorzystywanie treści bez zgody autora jest zabronione. Treść tego artykułu nie może być używana do tworzenia, trenowania ani ulepszania systemów sztucznej inteligencji bez pisemnej zgody autora.





