
Jak się bronić w Niemczech przeciw wypowiedzeniu za obraźliwe słowa wobec pracodawcy lub innych pracowników.
13 kwietnia, 2026Co robić, gdy niemiecki pracodawca nie wypłaci pieniędzy.
Zdarza się to z różnych powodów – albo dlatego, że pracodawca ma problemy finansowe, albo dlatego, że na koniec umowy o prace poszliśmy na chorobowe. Albo dlatego, że pracodawca próbuje nam dopiec za zgłaszanie własnych roszczeń.
Niezależnie od powodu, zawsze powstaje pytanie, czy można coś z tym zrobić oraz ile to będzie trwało?
-
Niedopłaty w bieżącym stosunku pracy w Niemczech.
Lepiej nie czekać za długo ze zgłaszaniem takich niedopłat do pracodawcy. Na końcu niemieckich umów o pracę często są klauzule o krótkich terminach utraty roszczeń. Często w nagłówku takiego punktu umowy będą słowa Ausschlussfristen albo Verfallsfristen. Oznacza to, ze na zgłoszenie takiego roszczenia mamy 3 miesiące od momentu wymagalności. Nierzadko takie klauzulę są błędnie napisane, tak że tracą swoja ważność i na zgłaszanie takich roszczeń mamy wtedy 3 lata. Lepiej jednak nie stawiać na taką wersję.
W kwestii pisania pozwów o takie niedopłaty trzeba pamiętać o jednym – w niemieckim prawie pracy do końca pierwszej instancji każdy ponosi własne koszty adwokackie. Oznacza to, że nawet jeśli pracodawca bezprawnie nie wypłacił nam wszystkich pieniędzy, po wygranej sprawie nie będzie musiał nam zwracać wydatków na naszego adwokata. Wyjścia są dwa: u osób mających adres w Niemczech warto mieć niemieckie ubezpieczenie od sporów prawnych (Rechtsschutz), które przejmie takie koszty. Dla osób bez adresu w Niemczech pozostaje zapisanie się do niemieckich związków zawodowych, które same będą ściągać brakujące pieniądze.
Jeśli niedopłaty dotyczą niemieckiej pensji minimalnej – czyli pieniędzy za faktycznie przepracowany czas, wtedy można dodatkowo zgłosić sprawę do niemieckiego urzędu celnego. Ten jest odpowiedzialny za nakładanie grzywny na pracodawców za niepłacenie pensji minimalnej. Grzywny wynoszą do 500.000,00 €.
-
Niewypłacenie całej pensji.
Obowiązują tutaj te same zasady co w przypadku niedopłat. Ważne jest jedna różnica: jeśli długi niemieckiego pracodawcy u pracownika wyniosą znacząco więcej niż jedna miesięczna pensja brutto, wtedy można odmówić dalszej pracy do momentu wyrównania długów. Od chwili takiego oświadczenia ze strony pracownika, mimo braku świadczenia pracy, pracownik może domagać się pieniędzy tak samo jak po bezprawnym zwolnieniu. Oznacza to, że pracownik będzie mógł się domagać pełnej pensji za czas bez świadczenia pracy. Odjąć od tego trzeba dochód osiągnięty z późniejszych zatrudnień lub części świadczeń socjalnych.
Jeśli powodem niepłacenia pensji są finansowe problemy pracodawcy, wtedy warto wypowiedzieć umowę z własnej strony tak, żeby dług pracodawcy nie przekroczył 3 ostatnich pensji do końca umowy. W przypadku upadłości pracodawcy za te 3 ostatnie miesiące będzie można domagać się pieniędzy z niemieckiego urzędu pracy (Insolvenzgeld). Trzeba pamiętać przy tym o tym, że wypowiedzenie musi być złożone w Niemczech na papierze.
-
Niewypłacenie chorobowego.
Ze względu na koszty adwokackie trzeba się dobrze zastanowić czy pozywać pracodawcę. Na szczęście jest tutaj jedna alternatywa: jeśli wysyłało się polskie zwolnienia do swojej niemieckiej kasy chorych wtedy możemy domagać się pieniędzy za chorobowe już od pierwszego dnia od niemieckiej kasy chorych. Wprawdzie będzie to 70 % pensji brutto liczonej na podstawie umowy i ostatniego rozliczenia przed okresem chorobowego. Koszty adwokackie za sprawę o chorobowe mogą wynieść więcej niż „utracone” 30 % przez uzyskanie świadczenia z niemieckiej kasy chorych. Ważne jest, żeby polskie zwolnienie lekarskie dotarło do kasy chorych choćby jako skan w przeciągu 7 dni od wystawienia zwolnienia.
W przypadku zwolnień lekarskich wystawianych w Niemczech przesłanie do niemieckiej kasy chorych odbywa się automatycznie.





